Kuchnia jest dla mnie sercem domu, które tętni życiem.  Tutaj się gotuje, rozmawia, odpoczywa, a nawet uczy.

Nawiasem mówiąc najlepsze notatki, konspekty, plany powstają przy kuchennym stole. 

Kuchnia to życie. 

Z dzieciństwa pamiętam niedzielne poranki, gdy tata własnoręcznie robił makaron na świąteczny obiad.

Najpierw wyrabiał ciasto, następnie drewnianym wałkiem białym od mąki wałkował płachty ciasta, które stawały się coraz cieńsze i cieńsze, jak delikatna tkanina.

Gdy ciasto było gotowe, kroił długie i nie za szerokie pasma. Przepuszczał je przez małą metalową maszynkę do makaronu.

Tak powstawały domowe nitki, które po ugotowaniu w osolonej wodzie lądowały w pysznym bulionie z gołębia. Taty już ze mną nie ma…

… a ja, tak jak on, lubię domową kuchnię. 

Lubię krzątać się wśród kolorowych przypraw, które przywiozłam z podróży, szorować warzywa, zwłaszcza te z domowej hodowli, wolne od sztucznych nawozów, komponować lekkie i szybkie w przygotowaniu posiłki, którymi karmię bliskie mi osoby.

Gotowanie to moja medytacja, czysty umysł i praca rąk. Tu i teraz. Nic więcej. 

To miejsce jest naturalną konsekwencją mojej miłości do gotowania, jedzenia i dzielenia się tym ze światem. 

Znajdziesz tu przepisy, zdjęcia i różne wskazówki.